Dlaczego jeden kurier zarabia 40 zł/h, a drugi 20 zł/h? Ta sama aplikacja, inne wyniki
To jest jeden z największych mitów w delivery. Ludzie widzą stawki typu 30–50 zł za godzinę i myślą, że tyle po prostu się zarabia. A potem wychodzą na trasę i nagle okazuje się, że u jednego wychodzi 40 zł/h, a u drugiego 20 zł/h albo mniej. I wtedy zaczyna się gadanie, że aplikacja słabo płaci. Tylko że bardzo często problem nie leży tylko w samej aplikacji.
Jeżdżę już około 2 lata. Przejechałem około 10 tysięcy kilometrów na rowerze elektrycznym i zwykłym. I z mojej perspektywy różnica między słabym a dobrym wynikiem najczęściej nie bierze się z magii, tylko z kilku konkretnych rzeczy: godziny wyjścia, miasta, pory roku, pojazdu, napiwków, restauracji i tego, czy ktoś w ogóle ma jakąkolwiek strategię.
Godzina wyjścia robi ogromną różnicę
To jest pierwsza rzecz, którą większość początkujących lekceważy. Wychodzą wtedy, kiedy akurat mają czas, a nie wtedy, kiedy realnie są zamówienia. I później wychodzi wynik dużo słabszy niż się spodziewali.
Możesz jeździć na tej samej aplikacji, w tym samym mieście i mieć zupełnie inne pieniądze tylko dlatego, że wyszedłeś o złej godzinie. W słabej godzinie masz mniej zleceń, więcej pustego czekania i gorszy rytm pracy. W dobrej godzinie zamówienia wpadają ciągiem i dużo łatwiej utrzymać wysoki wynik.
Jeśli chcesz szerzej zobaczyć temat godzin, to sprawdź też: jak wybrać najlepsze godziny w Glovo i Uber Eats.
Miasto potrafi zmienić wszystko
Nie da się uczciwie gadać o zarobkach kuriera bez miasta. W jednym mieście masz krótkie dystanse, dużo restauracji, więcej napiwków i lepszy ruch. W innym masz słabe strefy, dalekie kursy i dużo czekania.
Dlatego porównywanie gołych liczb bez kontekstu miasta jest bez sensu. Ktoś może pisać, że robi super wynik, ale jak pojedziesz z tym samym sposobem pracy do innego miasta, to może wyjść kompletnie co innego.
Pora roku też ma znaczenie
To jest kolejna rzecz, którą początkujący często ignorują. Zimą ludzie częściej zamawiają, mniej chce się wychodzić i często jest mniej kurierów gotowych jeździć w słabszych warunkach. Latem bywa odwrotnie. Więcej ludzi wychodzi z domu, a część kurierów dalej jeździ, więc wynik może siadać.
O sezonowości pisałem szerzej tutaj: kiedy sezonowość najbardziej uderza w delivery.
Jedna aplikacja czy kilka
To też robi różnicę. Na Glovo trzeba pracować trochę inaczej niż na Uberze, Wolcie czy Stuartcie. Na Uberze, Wolcie i Stuartcie nie masz bloków czasowych, więc odpalasz kiedy chcesz. To z jednej strony daje wolność, ale z drugiej powoduje, że osoba niedoświadczona zarobi mniej, bo nie wie, kiedy wyjść, gdzie się ustawić i jak sensownie łączyć aplikacje.
Z kolei na Glovo bardzo często po prostu zawsze coś wpada. I to jest jedna z jego największych przewag. Ale sama ciągłość zamówień jeszcze nie znaczy, że każdemu wyjdzie dobry wynik.
Jeśli chcesz szerzej zobaczyć temat łączenia aplikacji, to tu masz: czy kurier może pracować na dwóch aplikacjach jednocześnie.
Glovo, napiwki i świeży test z trasy
Testowałem wczoraj Glovo i z mojej perspektywy mogę powiedzieć tak: zarobki wróciły do starych, dobrych stawek i do tego wpadło bardzo dużo napiwków, zarówno w aplikacji, jak i w gotówce.
Wyszło mi około 125 zł plus 35 zł napiwków gotówką w 2 godziny i 40 minut. I to już pokazuje, jak duży wpływ potrafią mieć napiwki na końcowy wynik.
Glovo wprowadziło teraz też to, że napiwek widać przed przyjęciem dostawy. To jest jednocześnie plus i minus. Plus, bo od razu widzisz, że napiwek realnie jest i możesz lepiej ocenić kurs. Minus, bo czasem wygląda to tak, jakby Glovo przy napiwku dawało od siebie trochę mniej za ten sam dystans. Nie powiem tego jako pewnik, ale takie wrażenie można odnieść.
I właśnie tu widać, czemu same liczby bez kontekstu bywają mylące. Bo ktoś zobaczy dobry wynik, ale nie zauważy, że sporą część roboty zrobiły napiwki.
Jeśli chcesz porównać inne artykuły o zarobkach, zobacz: ile zarabia dostawca jedzenia, ile zarabia kurier Uber Eats i ile zarabia się na Glovo.
Nie znasz miasta = tracisz pieniądze
To jest jedna z największych różnic między nowym kurierem a kimś, kto już trochę pojeździł. Osoba bez doświadczenia nie zna skrótów, nie zna dobrych obszarów miasta, nie wie gdzie warto się kręcić i nie ma pojęcia, które restauracje są problematyczne.
Doświadczony kurier nie tylko patrzy na kwotę kursu. On jeszcze mniej więcej wie, ile zajmie dojazd, czy restauracja muli, czy ten rejon ma sens i czy po zleceniu nie wyląduje w martwej strefie.
I właśnie dlatego SkeyoRank ma sens. Nie jako ozdobnik, tylko jako realne rozwiązanie problemu, którego początkujący sami jeszcze nie rozumieją. Jeśli nie znasz restauracji i nie wiesz, gdzie traci się darmowe minuty, to bardzo łatwo oddajesz pieniądze tylko dlatego, że jeździsz w ciemno.
Restauracje i darmowe czekanie
To jest temat, który rozwala wynik dużo mocniej, niż ludziom się wydaje. Możesz dostać kurs, który na pierwszy rzut oka wygląda dobrze, ale jeśli stoisz później 10–20 minut w restauracji, to cały sens zaczyna się sypać.
To czekanie najczęściej nie jest płatne. A jak nie jest płatne, to realnie zabiera Ci kolejne możliwe kursy. I właśnie w ten sposób z wyniku 40 zł/h robi się nagle 20 zł/h.
Jeśli chcesz zobaczyć, jak brak strategii i słabe decyzje zjadają pieniądze, to tutaj masz bardzo pasujący artykuł: dlaczego praca bez strategii kosztuje pieniądze.
Brak strategii kosztuje pieniądze
Największy błąd to jeżdżenie bez planu. Czyli:
- bierzesz wszystko jak leci
- nie patrzysz, gdzie jedziesz
- nie analizujesz czasu
- nie myślisz, co będzie po tym kursie
I później najłatwiej zwalić wszystko na aplikację. Tylko że aplikacja to nie wszystko. Bardzo często problem jest w tym, że ktoś po prostu jeździ losowo.
Jeśli dopiero zaczynasz, to obowiązkowo przeczytaj też: najczęstsze błędy początkujących oraz jak wygląda pierwszy dzień w Glovo i Uber Eats.
Jak realnie poprawić wynik
Jeśli chcesz zarabiać więcej, to z mojej perspektywy najważniejsze są te rzeczy:
- wychodzić w dobrych godzinach
- poznać miasto i skróty
- unikać restauracji z długim czekaniem
- patrzeć na czas, a nie tylko na samą kwotę kursu
- rozumieć, kiedy jedna aplikacja ma sens, a kiedy lepiej mieć ich więcej
I jeszcze jedna rzecz: nie oceniać całej roboty po jednym dniu. Bo jeden dzień może być dobry albo słaby, ale dopiero po czasie zaczynasz rozumieć, gdzie realnie uciekają pieniądze.
Podsumowanie
Dwóch kurierów może jeździć na tej samej aplikacji i mieć zupełnie inne wyniki. I bardzo często nie wynika to z samej aplikacji, tylko z godziny wyjścia, miasta, napiwków, restauracji, doświadczenia i strategii.
Jeden zna teren, wie gdzie się ustawić, omija słabe miejsca i rozumie, kiedy kurs ma sens. Drugi jedzie w ciemno, stoi za darmo i później myśli, że aplikacja słabo płaci.
Właśnie dlatego w delivery sama stawka niczego nie załatwia. Liczy się jeszcze to, czy wiesz co robisz.
Ile zarabia kurier Uber Eats
Ile zarabia się na Glovo
Ile zarabia dostawca Glovo na rowerze
Jak zostać dostawcą jedzenia
Najlepsza praca dorywcza
FAQ
Dlaczego jeden kurier zarabia więcej niż drugi na tej samej aplikacji?
Najczęściej decydują godzina wyjścia, miasto, pora roku, znajomość restauracji, napiwki, strategia i umiejętność pracy w dobrych strefach.
Czy godzina wyjścia naprawdę ma aż takie znaczenie?
Tak. W słabej godzinie masz mniej zleceń i więcej pustego czekania. W dobrej godzinie dużo łatwiej utrzymać mocny wynik.
Czy miasto wpływa na zarobki kuriera?
Tak. W jednym mieście masz większy ruch, więcej napiwków i krótsze kursy, a w innym dłuższe dystanse i gorsze restauracje.
Czy napiwki mogą mocno zmienić końcowy wynik?
Tak. W niektórych dniach napiwki w aplikacji i gotówce potrafią bardzo mocno podbić końcowy wynik.
Dlaczego czekanie w restauracji tak szkodzi zarobkom?
Bo ten czas najczęściej nie jest płatny. Im więcej darmowego czekania, tym gorszy realny wynik godzinowy.