Jak wygląda pierwszy dzień pracy kuriera na Glovo i Uber Eats krok po kroku
Pierwszy dzień jako kurier potrafi być dziwny: niby to tylko kliknięcie "online", a w praktyce pojawia się masa pytań. Gdzie stanąć, co zrobić przed startem, jak nie stracić czasu na błędach, jak ogarniać restauracje i klientów. Poniżej masz prostą instrukcję krok po kroku, taką do realnego użycia w mieście, bez teorii.
Jeśli dopiero się rejestrujesz, to zanim wyjdziesz w miasto ogarnij start z tej strony: Start kuriera na SkeyoRank. To oszczędza nerwy, bo dużo problemów dzieje się jeszcze zanim zobaczysz pierwsze zlecenie.
Krok 1: Przygotuj się zanim klikniesz online
Na pierwszym dniu większość osób nie przegrywa przez brak kondycji, tylko przez chaos. Zanim włączysz aplikację, sprawdź te rzeczy:
Telefon i nawigacja
Naładuj telefon i miej powerbank, bo mapa zjada baterię szybko. Ustaw jasność tak, żeby było widać w dzień, ale nie wykańczaj baterii na max przez całą zmianę. Włącz GPS wysokiej dokładności, bo inaczej zdarzają się odjazdy lokalizacji, a to psuje przydział zleceń.
Sprzęt kuriera
Minimum to plecak lub torba termiczna, uchwyt na telefon i porządne światła. Jak masz rower i planujesz jeździć częściej, to e-bike robi ogromną różnicę w komforcie i tempie. Konkretne rzeczy, które mają sens do tej roboty, masz zebrane tutaj: Wyposażenie kuriera.
Tip na start: weź drobne rzeczy, które ratują dzień. Woda, rękawiczki, mała szmatka do wytarcia ekranu w deszczu, coś do szybkiego jedzenia. Pierwsza zmiana często wygląda tak, że nie chcesz przerywać, bo boisz się, że "uciekną zlecenia".
Krok 2: Gdzie stanąć na pierwsze zlecenia
Największy błąd początkujących to stanie w złym miejscu, a potem wniosek "nie ma zleceń". Na start wybierz prostą opcję: okolice centrum albo rejon z dużą liczbą restauracji w krótkim promieniu. Chodzi o to, żeby aplikacja miała czym Cię zasypać, nawet jeśli jeszcze jedziesz wolniej i uczysz się trasy.
Jeśli jesteś na rowerze, unikaj startu na obrzeżach miasta. Rowerem najlepiej działa rejon, gdzie dostawy są krótsze, a Ty szybko wracasz do strefy. Na aucie lub skuterze możesz od razu brać dłuższe kursy, ale na pierwszym dniu i tak lepiej zacząć w prostym rejonie, bo szybciej ogarniesz schemat odbioru i wydania.
Krok 3: Pierwsze zlecenie i co robić, żeby nie spalić czasu
Gdy wpadnie pierwsze zlecenie, stres robi swoje, więc działaj według schematu:
1) Potwierdź, sprawdź adres i od razu zaplanuj trasę
Zanim ruszysz, zerknij czy restauracja jest w galerii, w pasażu, czy ma wejście od ulicy. Na pierwszym dniu ludzie tracą po 5 minut tylko na znalezienie drzwi. Jeśli znasz miasto, to spoko, ale jak nie znasz, to patrz na mapę i opisy w lokalu.
2) W restauracji od razu mów jasno, po co jesteś
Podejdź i powiedz, że jesteś kurierem i podaj numer zamówienia lub imię klienta. Nie stój w kolejce jak klient, jeśli lokal ma osobną obsługę dla kurierów. Jak nie ma, to i tak lepiej odezwać się szybko, bo często paczka już leży gotowa.
3) Sprawdź torbę i zabezpiecz zamówienie
Wrzucenie luzem do plecaka to proszenie się o dramat. Napoje pionowo, jedzenie stabilnie, a jak jest dużo rzeczy, to dociśnij, żeby nie latało. Pierwszy dzień nie jest od bicia rekordów, tylko od dowiezienia bez przypału.
Krok 4: Wydanie zamówienia klientowi bez stresu
Na pierwszym dniu najwięcej stresu jest przy klatkach, domofonach i blokach bez numerów. Prosty trik: jak tylko wyjeżdżasz z restauracji, rzuć okiem na miejsce dostawy. Jeśli widzisz osiedle z kilkoma blokami, to już w trasie zaplanuj, gdzie zaparkujesz lub gdzie zatrzymasz rower.
Jeśli klient nie odbiera, nie panikuj. Zadzwoń jeszcze raz po chwili i trzymaj się instrukcji w aplikacji. Najgorsze co możesz zrobić, to kręcić kółka pod adresem i tracić czas, zamiast zamknąć temat według procedury.
Najczęstsze problemy w pierwszy dzień i jak je rozwiązać
Nie ma zleceń przez 20 minut
Najczęściej to miejsce lub godzina. Zmień punkt na taki, gdzie jest więcej lokali, a jeśli to martwa pora, to po prostu jest martwa pora. Na start lepiej testować lunch i wieczór, bo wtedy realnie widać ruch.
Restauracja się spóźnia
Nie kłóć się, bo to nic nie da. Jeśli widzisz, że to będzie długo, podejmij decyzję: czekasz i kończysz zlecenie, albo odpuszczasz jeśli aplikacja pozwala. Na pierwszym dniu lepiej czasem poczekać i dokończyć, żeby nauczyć się flow, zamiast rwać temat w połowie.
Zamówienie ma napoje i boisz się, że się rozleje
To normalne. Napoje stawiaj pionowo, najlepiej w osobnej części torby, a jak nie masz, to zrób improwizowaną stabilizację. Właśnie dlatego sensowny sprzęt robi robotę, bo oszczędza straty i reklamacje.
Moje filmy z pierwszego dnia
Jak chcesz zobaczyć jak to wygląda w praktyce, to masz dwa filmy z pierwszego dnia. Dodałem je w formie osadzonych materiałów, żebyś mógł odpalić bez wychodzenia z artykułu.
Mini plan na pierwszy tydzień
Pierwszy dzień to test, a pierwszy tydzień to kalibracja. Jeśli chcesz szybko wejść na sensowny poziom:
1) Zrób 2 zmiany w porze lunchu i 2 zmiany wieczorem, żeby porównać ruch.
2) Testuj 2 miejsca startu w mieście i zobacz, gdzie szybciej wpadają zlecenia.
3) Notuj, które restauracje robią opóźnienia, bo to wpływa na zarobek bardziej niż prędkość.
Podsumowanie
Pierwszy dzień na Glovo i Uber Eats jest prosty, jeśli robisz go schematem: przygotowanie, dobre miejsce startu, szybka komunikacja w lokalu, bezpieczne dowożenie i trzymanie się procedur. Najważniejsze na start to nie wkręcać się w tempo, tylko ogarnąć proces i ograniczyć straty czasu.